Hej!
Nie wiem jak wy, ale ja dzisiaj miałam dzień wolny od szkoły. Wracam do niej dopiero we wtorek. Nie mogę uwierzyć, że już ta laba dobiega końca. Co prawda nawet wypoczęłam, ale nie spełniłam do końca swoich książkowych obietnic ( że przeczytam co najmniej 2 książki). Nie załamuję się, bo wiem, że moje województwo ma ferie jako jedno z pierwszych więc znowu będzie trochę luzu. Niestety nigdzie nie jadę ze względu na kontuzję nogi, która się już wlecze ponad 0,5 roku. No, ale pociesza mnie fakt, że będę wtedy mogła pisać dla was więcej postów :)
Przejdźmy do głównego tematu czyli moich kosmetycznych ulubieńców 2013. Ten rok był dla mnie przełomowy w kwestii makijażu i większego dbania o siebie. Zaczęłam się malować regularnie w wakacje. Teraz nie wykonuje sobie makijażu tylko na wyjścia (turnieje taneczne :( ) jak to było wcześniej, ale w każdy weekend i dzień wolny od szkoły. Gromadzę coraz więcej kosmetyków, testuje, sprawdzam i mam z tego ogromną radochę. Co nieco już potrafię. Zaczęłam okazyjnie malować mamę, rzadziej babcię i siostrę cioteczną. Wydzieliłam sobie kategorie. Wymienię głównie produkty do makijażu. Zaczynamy!
1.) Podkład: Typowego podkładu nie używam, ale krem BB owszem. Mój jest z firmy UnderTwenty.

Obecnie używam koloru 01 Light Beige, natomiast latem 02 Natural. Dobrze się spisuje, ale jego krycie jest raczej lekkie, a trwałość średnia.
2.) Puder: Najlepszy jaki do tej pory znalazłam ( do cery słonnej do młodzieńczego trądziku, w niskiej cenie i dostępny drogeryjnie) to Compact Powder z Synergen (odcień Sand 05 ) dostępny w Rossmannach.
3.) Korektor: a) pod oczy: W tym roku tak owego nie używałam, ale ostatnio zmówiłam w Avonie i czekam na "dostawę" u swojej konsultantki (matki chrzesnej :> ).

b) na drobne niedoskonałości: Miss sporty So Perfect Stay użyłam bardzo często, ale obecnie kolor, który mam jest za ciemny (003 Dark). Moim zdaniem jak na korektor w sztyfcie ma zbyt suchą formułę.
4.) Bronzer: Szczerze mówiąc bardzo sporadycznie używałam tego produktu,
a mowa tutaj o bronzerze z Collistara (4.4 Hawaii Mat).

5.) Róż : Mam dość dużą paletę z Sephory, w której jest kilka róży i właśnie tych używam.
6.) Rozświetlacz: Nie posiadam, ale używam rozświtlających róży.
7.) Baza pod cienie: Ja mam jedną z najlepszych tanich baz pod cienie - I love stage z Essence. Utrzymuje cienie na swoim miejscu przez długi czas. Na początku wydawało mi się, że mnie uczula, ale to był fałszywy alarm.
8.) Cienie: Oprócz moich wymarzonych cieni z Inglota, które już wam kiedyś pokazywałam (Tag YT makes me buy it - kilka postów wstecz), bardzo polubiłam moje cienie z palety Sephora Nude. Co prawda szampańskie cienie z tej palety się osypują, ale są na to sposoby :D.
9.) Kredka do oczu: Mój hicior to samotemperująca się kredka z Avonu Always on point (black). Zanim poznałam magię eyelinerów żelowych posługiwałam się tylko nią. Właściwie na niej się uczyłam . Jest bardzo zadawalająca, ale po jakimś czasie się wykrusza.
10.) Eyeliner: Muszę powiedzieć, że jednak moim ulubieńcem roku w tej kategorii jest Essence 2in1 eyeliner pen. Dzięki cienkiej końcówce po jednej stronie można wykonać bardzo precyzyjną kreskę wzdłuż linii rzęs, a grubsza końcówka pomaga w zrobieniu jaskółki ( haczyka, zakończenia kreski - jak zwał tak zwał). Muszę powiedzieć, że po 3 miesiącach używania już prawie całkowicie wysechł, ale i tak jest moim debeściakiem.
11.) Maskara: Tutaj produkt z Avonu- superExtend Extreme maskara. Mega wydłuża z racji tego, że zawiera drobinki sztucznych rzęs, które przyklejają się do naszych. Efekt jest BARDZO zadawalający, ale maskara się osypuje. No cóż. Każdy produkt ma plusy i minusy, ale jeszcze żaden nie sprawił, że moje rzęsy były takie długie.
12.) 3 naj pędzle : Powiem tylko tyle genialny - Inglot 6SS, mniej genialny, ale niezły - Inglot 29PO i spoko, dwustronny (do nakładanie cieni, skośnościęty do eyelinera) pędzel z Sephory ( ten który był w tej palecie nude - zdjęcie powyżej).
13.) Pomadka: Ponownie Avon - Extra Lasting w kolorze pink peach. Przepiękny kolor, długotrwały, śliczny efekt. Nic więcej mówić nie trzeba.
14.) Błyszczyk : Znów Avon:D Tym razem błyszczyko-szminka w kolorze perfect nude. Fajny uniwersalny kolor, a co do trwałości specjalnie długo się nie trzyma.
15.) Paznokcie: a) odżywka : Eveline Cosmetics Total Action 8w1 - już ją znacie z moich zdobień,
b) lakier: W tej kategorii mam dwóch ulubieńców: Rimmel London Salon Pro with Kate 317 Hip Hop i Rimmel London 60 secounds 500 Caramel Cupcake. Ten pierwszy już po pierwszym dniu przeciera się na końcach natomiast ten drugi utrzymuje się bardzo długo. c) Top coat: Kupiłam go dopiero pod koniec roku, ale jest nawet ok, a chodzi o Eveline Cosmetics Płynne Szkło Top Coat. Jeszcze za wiele o nim nie jestem w sanie powiedzieć.
To tyle. Mam nadzieję, że mój post się komuś przydał i kogoś zainteresowałam. Tradycyjnie proszę o wasze opinie w komentarzach.
Do następnego. Papa
TheMadlenia
*Na napisanie następnego posta będę miała czas dopiero na początku weekendu. Oczekujcie :)